środa, 25 marca 2015

Szkolna wycieczka

Czym dla dzieci są wycieczki szkolne? Dla większości jest to dodatkowy dzień bez lekcji w szkole, ale dla innych jest to możliwość zobaczenia i przeżycie czegoś ciekawego. Taką wycieczkę dla najstarszych klas zorganizowała dyrekcja naszej szkoły. Uczniowie mieli jechać do Muzeum Rozrywki w Warszawie. Temat wycieczki: Jak zmieniała się rozrywka od początku wieku do czasów obecnych. Nauczyciele zastanawiali się czy uczniów zainteresuje taki temat, a ci drudzy czy nie lepiej było zostać w szkole niż nudzić się cały dzień. Skąd wiedzieli przed wyjazdem jak będzie? Dojechali na miejsce około 10 rano. Nad wejściem wisiał duży napis „MUZEUM ROZRYWKI” ale z wyglądu z rozrywką nie miał chyba nic wspólnego. Odrapane ściany, bardzo stare okna. Ale można było odnieść wrażenie, że to był celowy zabieg, żeby upodobnić budynek do starej kamienicy. Weszli do środka i od razu zobaczyli, że wnętrze też było tak samo zrobione jak na zewnątrz. Wszystko wyglądało na stare, stoliki i stołki, scena a nawet bar. To zainteresowało uczniów najbardziej. Po krótkiej opowieści o nocnym życiu w ówczesnych czasach wszyscy przeszli do następnej sali, której wystrój przypominał przedwojenny teatr. Tu też uczniowie wysłuchali opowieści o aktorach, repertuarze i strojach wtedy obowiązujących. Następna sala przedstawiała ulicę, ale tu przewodnik powiedział, że to też była jakaś forma rozrywki i że muszą iść dalej. Przeszli do innego budynku. Tam pierwsza sala przypominała kino, ale trochę inne niż te, które znamy dziś. Był ekran, ale za widownią stały dwa projektory z dużymi szpulami z taśmą filmową. I znów opowieść. Szczególnie interesowało wszystkich po co są dwa projektory. Filmy były nagrywane na kilku taśmach i na zmianę taśmy potrzebna była przerwa. Dwa projektory były po to, żeby tego uniknąć. Gdy jedna taśma się kończyła włączany był drugi projektor. Następne sale to już lata 70. Komputery, telefony i pierwsze komórki. Nikt nie wierzył, że tak to mogło kiedyś wyglądać. Przy następnej sali wszyscy zaczęli się śmiać. Nad wejściem było napisane: GRY PLANSZOWE, GRY TOWARZYSKIE I ZABAWKI z lat 80. Dzieci, dla dla których każda forma rozrywki musi mieć ekran, nie wierzyły że zabawa klockami czy gra w karty mogła dzieciom sprawiać przyjemność. A jednak.
Po powrocie do szkoły nauczycielka zadała pracę domową: Jak w dzisiejszych czasach wyglądało by życie młodych ludzi bez wszelkiego rodzaju elektroniki. Zobaczymy jak im pójdzie.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz