środa, 4 marca 2015

Urodziny wujka

Nasz wujek mieszka od urodzenia w górach, a dokładniej w Starym Sączu. Na pewno wielu z Was zna to miejsce. Dla tych, którzy nigdy tam nie byli postaram się w kilku słowach przybliżyć uroki tego miejsca. Głównym celem dla wszystkich pielgrzymów i turystów nie tylko z Polski, ale i z zagranicy jest Klasztor Sióstr  Klarysek. Nie można zapomnieć o źródełku Świętej Kingi. Według legendy woda z tego źródła ma właściwości lecznicze. No i oczywiście Ołtarz Papieski na którym Ojciec Święty Jan Paweł II dokonał kanonizacji błogosławionej Kingi. Żadna pielgrzymka nie może i nie chce opuścić Starego Sącza bez wizyty w tym miejscu. Ale wróćmy do tematu. Wujek mieszka w bardzo dużym domu z żoną i dwójką dzieci. Kolejna dwójka ma już swoje rodziny i nie mieszkają z rodzicami. Od dziesięciu lat mieszkają za granicą. Syn w  Kanadzie a córka w Austrii. Gdzie pracują nie wiadomo. Nie było z nimi kontaktu od kilku lat. Młodsze dzieci właśnie skończyły studia. Jednak dziś najważniejszy jest wujek. Niedawno skończył 50 lat. Ponieważ na osiedlu wszyscy się znają, przyjęcie urodzinowe miało być zorganizowane na około 40 osób. Przyjaciele, znajomi, ale głównie rodzina. No co. Mamy liczną rodzinę.  Ku zaskoczeniu wszystkich zapowiedziały się dawno nie widziane dzieci z wnukami. Wujek i ciocia ucieszyli się bardzo szczególnie że wnuki obiecały wyjątkowy prezent - samochód. Nadszedł dzień urodzin. Wszyscy, którzy potwierdzili przybycie, stawili się i każdy przyniósł prezent. Nie wyobrażacie sobie jakie było zdziwienie wszystkich gości, gdy okazało się, gdy obiecany samochód to zabawka. Jenak najcenniejszym prezentem była sama obecność dawno nie widzianych dzieci. Wujek ma ogromne poczucie humoru i lubi wszelkiego rodzaju żarty. Ten z samochodem też mu się spodobał mimo że zażartowano z niego. Przyjęcie się rozkręcało. Były toasty, tort ze świeczkami i oczywiście STO LAT. Około 21 "poproszono" wszystkie dzieci aby poszły spać. Wujek zaproponował grę towarzyską dla dorosłych po czym wyszedł do drugiego pokoju. Po chwili wrócił niosąc kartonowe pudło - jedno z prezentów. Wszyscy zastanawiali się w co będą grać. Wujek postawił pudło na stole i otwarł je. W środku były puzzle dla dzieci. Zaczął się śmiać i powiedział, że to taka mała zemsta za samochód zabawkę. Nie wiedzieć czemu, ale wszyscy goście zaczęli je układać. Zajęło im to ponad 4 godziny. W końcu było 2000 puzzli. Okazało się, że na obrazku była piękna róża i podpis: WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!! Czyżby kolejny żart? Chyba wszyscy zapamiętają to przyjęcie a dzieci od tej pory będą odwiedzać rodziców częściej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz