wtorek, 24 listopada 2015

Cztery zamiast trzech

 Już nie raz słyszeliście jak wychwalałam nasze firmy za angażowanie się we wszelkie imprezy organizowane w naszej miejscowości. A właśnie. Umówmy się, że od teraz zamiast pisać „firmy znajdujące się w naszej miejscowości” będę po prostu pisać „nasze firmy” będzie prościej i krócej. W wycieczkę szkolną do Warszawy oczywiście też. Na zebraniu dowiedzieliśmy się, że już na miejscu czeka na dzieci jeszcze jedna niespodzianka, ale o tym później. Jak już wspominałam koszt wyjazdu wyniósł 250 złotych od osoby. Dyrektor podał całkowity koszt. Była to kwota około 1200 zł. Wyobrażacie sobie? Tyle pieniędzy na 3 dni. Po dokładniejszych wyliczeniach okazało się, że taka cena w Warszawie to wcale nie jest tak dużo biorąc pod uwagę wyżywienie, zakwaterowanie i wszelkie bilety wstępu. Wszystkie firmy pomogły w każdy możliwy sposób. Z wyliczeń wynikało, że większą część tej sumy to cena zakwaterowania. Okazało się, że hotel w którym będą mieszkać dzieci to zabytkowy dworek należący do jednego głównego właściciela firmy, która dostarczyła gry planszowe na podróż. To właśnie on sfinansował całe zakwaterowanie. Podczas podróży gry „ 5 sekund” i „ 5 sekund Junior” spełniły swoją rolę skutecznie zajmując dzieci. Nauczyciele nie mieli za dużo roboty z uspokajaniem dzieci. Tylko w razie kłótni w sprawie gry. Teraz o zapowiedzianej niespodziance. Firma produkująca zabawki ma kilka oddziałów w całej Polsce. Każdy oddział ma swojego dyrektora, ale całość należy do jednego człowieka, który tylko raz był u nas gdy rozpoczynała się budowa. Teraz miało nastąpić drugie spotkanie ale tym razem z dziećmi. Przed wyjazdem dyrektor wezwał wszystkich rodziców do siebie i zapytał czy wyrazimy zgodę na czterodniowy pobyt dzieci na wycieczce. Nikt nie wiedział czemu łącznie z dyrektorem. Powiedział tylko, że to właścicielowi dworku, na tym zależy. Wszyscy się zgodzili. Okazało się, że szefem całej firmy jest przemiły starszy pan, który bardzo lubi dzieci i już od najmłodszych lat chciał je uszczęśliwiać i dlatego teraz ma tak dużą firmę produkującą zabawki. Chyba udało mu się zrealizować marzenie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz