Od kilku dni pada deszcz. Wszyscy wiecie jak wtedy wygląda świat.
Właśnie, smutno i ponuro. Jeśli my to zauważamy pomyślcie jak
odczuwają to dzieci. Dobrym przykładem są tu moje wnuki. W takie
dni chodzą po domu przygnębione, nic je nie cieszy i nie mogą
sobie znaleźć miejsca. Musimy się bardzo postarać aby je jakoś
rozweselić. Czasem się udaje a czasem nie. Tym razem dobrym
pomysłem było wykorzystanie gier planszowych „5 sekund” i „5
sekund Junior” Jak zapewne niektórzy z Was pamiętają Agnieszka
wraz z kilkoma koleżankami grała w te gry w ramach treningu po
całkowitej porażce z męską drużyną z tej samej klasy. Turniej
odbył się w zeszłym roku w dniu dziecka. Do końca roku szkolnego
chłopcy śmiali się z nich więc postanowiły trenować żeby nie
dać się już pokonać. Po pewnym czasie na większość pytań
odpowiadały szybko i poprawnie w tytułowe 5 sekund więc grały
coraz rzadziej. Pytane dlaczego odpowiadały, że to żadne wyzwanie
dopowiadać na te same pytania. I tu sprawdził się nasz pomysł.
Ogłosiliśmy mały konkurs, którego celem było wymyślenie i
napisanie jak najwięcej pytań do tych gier. Nagrodą dla zwycięzcy
miało być wyjście do kina na zbliżającą się premierę jednego
filmu, którego tytułu podać nie mogę bo była by to reklama.
Oczywiście od początku cała piątka miała już dawno obiecane
bilety na ten film jako nagrodę za dobre wyniki w nauce, ale na
nasze szczęście nie zwróciły na to uwagi. Prognoza pogody dla
naszego regionu przewidywała opady przez najbliższe trzy dni, więc
tyle miał trwać konkurs. Zaraz po powrocie ze szkoły wszystkie
dzieci również koleżanki Agnieszki zabierały się do pisania.
Swoją drogą ciekawe skąd się dowiedziały. Ale skoro ich rodzice
pokryją ceny biletów to czemu nie. W sumie było dziesięciu
uczestników więc nowych pytań trochę się nazbierało. Nie
liczyliśmy, ale było ich prawie tyle samo co w grze. O wyjściu do
kina przypomniały sobie dopiero po ogłoszeniu, że w konkursie był
remis.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz