Październik to w naszej rodzinie bardzo ciekawy miesiąc. Jak
pamiętacie nasza rodzina liczy „kilka osób” i tak się złożyło,
że właśnie w tym miesiącu aż 14 osób obchodzi swoje święto.
Jak nie imieniny to urodziny albo jakaś inna rocznica. I niestety na
każdej trzeba być. W tym roku cała rodzina po burzliwych rozmowach
doszła do wniosku, że ponieważ prawie wszystkie uroczystości
wypadają blisko siebie można zorganizować jedną dużą imprezę.
Pierwsza z okazji przypadała już 5 października a ostatnia 22 więc
wszyscy się zgodzili aby przyjęcie zorganizować 11 w sobotę. Nie
wszystkim pasował plan imprezy bo od razu zostało zapowiedziane, że
nie będzie żadnego alkoholu. Przy całym tym planowaniu nikt nie
pomyślał, że oprócz dorosłych na przyjęciu będą też dzieci.
Trzeba było dla nich coś wymyślić. Ale co można zaplanować dla
piątki dzieci w wieku od 3 do 12 lat. Nikt nie miał pomysłu.
Wszyscy wiedzieli tylko, że trzeba im znaleźć zajęcie na te kilka
godzin. Było tylko jedno wyjście. Powiedzieliśmy im, że będą
miały osobne przyjęcie pod warunkiem, że będą bardzo grzeczne i
będą miały kogoś dorosłego do opieki. Problem w tym, że nie
znalazł się żaden ochotnik do tego zadania. Dzieci chwilę stały
a potem każde z nich zaczęło wołać: Wujek Sławek, wujek Sławek.
Wtedy wszyscy zauważyliśmy, że nie ma go między nami.
Zadzwoniliśmy do niego z propozycją opieki nad dziećmi w czasie
zorganizowanego dla nich przyjęcia a on z radością się zgodził
pod warunkiem, że to on wybierze miejsce tego przyjęcia. To było
dziwne nawet jak na niego. Zawsze miał „ciekawe” pomysły. Nie
skojarzyliśmy ale jego chrześnica miała urodziny właśnie w tym
dniu i w tajemnicy przed wszystkimi zorganizował dla wszystkich
dzieci wycieczkę do centrum gier planszowych gdzie miała odbyć się
prezentacja serii o krainie lodu gry planszowej „ Memos - Kraina
Lodu” i puzzli „Przyjaciele z Krainy Lodu” Dzieci na pewno
bardziej cieszyły się z takiego obrotu sprawy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz